Film "REQUIEM" Hansa-Christiana Schmida inspirowany jest prawdziwą historią młodej Anneliese Michel z Miltenbergu. Przypadek opętania Anneliese Michel budził kontrowersje ze względu na to, że egzorcyzmy nie zakończyły się powodzeniem, a opętana dziewczyna zmarła. Winy dopatrywano się w działaniach księdza egzorcysty, który miał zniechęcić Anneliese Michel do zażywana leków psychotropowych. Z perspektywy czasu podważa się wyniki śledztwa podkreślając, że to właśnie przedawkowanie leków doprowadziło do skrajnego wyczerpania organizmu dziewczyny.
... Niemiecka prowincja, lata 70-te ubiegłego stulecia.
Wychowana w bardzo religijnej rodzinie 21-letnia Michaela Klingler cierpi na dziwną chorobę: napady paniki, utrata świadomości i halucynacje. Metodą prób i błędów lekarze stwierdzają epilepsję; dziewczyna musi brać silne leki. W ostatnim czasie jej stan wydaje się na tyle stabilny, że pomimo ostrego sprzeciwu matki, Michaela postawia podjąć studia na uniwersytecie. Po raz pierwszy zostawia rodzinę i wyjeżdża.
W mieście z dala od konserwatywnych rodziców, którzy do tej pory chronili ją przed grzesznym i pełnym pokus światem, poznaje życie całkiem inne od tego, które wiodła. Nie ma w nim Boga ani kościoła, są za to huczne imprezy, alkohol i mężczyźni. Michaela poznaje nowy świat dzięki Hannie - dawnej koleżance z rodzinnego miasteczka i Stefanowi - swojej pierwszej miłości. Powoli i ostrożnie czerpie z nieznanej dotąd swobody.
Jednak wolność zaczyna ją oszałamiać; dziewczyna nie potrafi wyswobodzić się od wyniesionych z domu ograniczeń. Niespodziewane wyzwolenie okazuje się ciężarem nie do udźwignięcia przez spętaną rozmaitymi zahamowaniami dziewczynę. Jej stan jest na tyle poważny, że wraca do domu. Wezwany przez rodzinę ksiądz potwierdza jej przypuszczenia: została opętana przez diabła...
O EGZORCYZMACH
Egzorcyzmy (gr. exorkízo "zaprzysięgam", "zaklinam", łac. exorcismus) - obrzęd poświęcenia, mający na celu uwolnienie człowieka, zwierzęcia, miejsca lub przedmiotu od wpływu złego ducha.
W Kościele katolickim egzorcyzmem nazywany jest obrzęd liturgiczny mający na celu usunięcie bezpośredniego wpływu Szatana na osobę ew. (rzadziej) zwierzę miejsce lub przedmiot w formie opętania, dręczenia lub zniewolenia.
W parze z egzorcyzmem winno iść zerwanie z tym, co prowadziło do zniewolenia demonicznego, np. satanizmem, okultyzmem i jego różnymi formami, spirytyzmem, zabobonami, wróżbiarstwem, różnymi niekonwencjonalnymi metodami leczenia, które nie mają oparcia w nauce i odwołują się do nieznanych mocy i energii (bioenergoterapia, metoda Silvy, różdżkarstwo, wahadlarstwo, a także według niektórych egzorcystów homeopatia) itd. Uwolnienie poprzez egzorcyzmy powinno łączyć się z nawróceniem, przyjęciem sakramentów i powrotem na drogę życia duchowego.
Egzorcyzmy w Kościele katolickim należą do sakramentaliów, a ich sprawowanie, jak każdego sakramentu czy sakramentaliów, jest zupełnie bezpłatne. Egzorcyzm jest również częścią innych obrzędów, zwłaszcza sakramentu chrztu. Rytuał sakramentu chrztu sprzed reformy liturgicznej po Soborze Watykańskim II zawierał potrójne egzorcyzmy katechumena, w tym użycie egzorcyzmowanej soli, wody i oleju. Obecnie rytuał chrztu zawiera pojedynczy egzorcyzm.
WYWIAD z reżyserem HANSEM-CHRISTIANEM SCHMIDEM
- Czym była iskra, która wznieciła Twoje zainteresowanie całą tą historią?
- Hans-Christian Schmid: Reportaż o pielgrzymce do Klingenberga. To miejsce, w którym katolicka studentka Anneliese Michel zmarła w 1976r. z powodu niedożywienia i wyczerpania organizmu po serii kilkudziesięciu egzorcyzmów. Byłem zdumiony tym, że w Klingenbergu nawet 20 lat po śmierci nadal jest czczona jako męczennica przez pielgrzymów z całej Europy. Zacząłem interesować się jej historią, przeczytałem mnóstwo książek na temat egzorcyzmów, jakie odprawiono w XX wieku, a potem zacząłem tworzyć szkic scenariusza. Było to prawie 10 lat temu, i od tego czasu myśl o tej historii mnie nie opuszczała.
- Dlaczego aż tyle czasu zajęło Ci zrealizowanie filmu?
- Hans-Christian Schmid: Początkowo przyjąłem inny punkt widzenia. Nie potrafiłem zdobyć się na odwagę, żeby w centrum opowieści umieścić postać Michaeli, więc zamiast tego zdecydowałem się opowiedzieć jej historię z perspektywy jej chłopaka. Pozwoliło mi to zachować dystans. Aż do momentu, kiedy ktoś opowiedział mi o Berndzie Lange'u, studencie Akademii Filmowej w Ludwigsburgu, który również zajmował się tym tematem.
- Czy rozmawialiście z krewnymi Anneliese Michel?
- Hans-Christian Schmid: Tak, ale dopiero po zakończeniu zdjęć. Jednym z powodów była chęć wyraźnego oddzielenia historii opowiedzianej w filmie od prawdziwej historii Anneliese. Innym - to, że wiedzieliśmy, iż krewni Anneliese od kilku lat przestali już rozmawiać z dziennikarzami na ten temat. Chcieliśmy uszanować ich potrzebę nieprzypominania o traumatycznych wydarzeniach. Niemniej jednak kilkakrotnie spotkałem się z jedną z sióstr Anneliese. Otwarcie rozmawialiśmy o scenariuszu filmu, o odniesieniach do historii Anneliese, o różnicach pomiędzy nią a filmem, o tym, w jaki sposób ona - o pięć lat młodsza od Anneliese - wspomina chorobę swojej siostry.
- Czy inspirowały Was jakieś inne filmy, opowiadające o ludziach cierpiących na choroby umysłowe?
- Hans-Christian Schmid: Nie, w każdym razie nie świadomie. Ale podczas kręcenia zdjęć często mam pod ręką całą kolekcję filmów, które stanowią dla mnie punkt odniesienia. W przypadku "Requiem" były to filmy, które oddawały nastrój lat 70., zarówno filmy fabularne, jak i muzyczne czy dokumentalne, czasem nawet taśmy z wiadomościami z tamtego okresu. Aby w realistyczny sposób pokazać ataki epileptyczne, korzystaliśmy z materiałów, które udostępnił nam Szpital Miejski w Berlinie. Dzięki nim mogliśmy sobie uświadomić, że tak naprawdę nie ma jednego określonego typu ataków padaczkowych, ale występują one w różnych postaciach (...).