SKOCZ Z BAJTLEM DO KINA:


Złodziejaszki (Manbiki kazoku)

reż. Hirokazu Kore-eda , Japonia 2019 / 121' | obsada: Lily Franky, Sakura Ando, Mayu Matsuoka | dystrybucja: PMPG Polskie Media



Seanse - kup bilet


21.03 cz. 12.00




Bilety na wszystkie seanse:
18 zł (normalny),
15 zł (ulgowy),
13 zł (z kartą Kaśka)

Regulamin sprzedaży biletów drogą elektroniczną

OPIS

Seans "SKOCZ Z BAJTLEM DO KINA" został stworzony specjalnie z myślą o matkach, ojcach i opiekunach z niemowlakami. Jest to okazja do obejrzenia nowości i nadrobienia zaległości kinowych. Niemowlaki mogą przebywać z rodzicami na sali w czasie seansu - na sali kinowej przyciszany jest dźwięk oraz stonowane światło, dostępny jest również przewijak.

-----------------------------------------------

"ZŁODZIEJASZKI"

"Złodziejaszki" to historia trzypokoleniowej ubogiej rodziny żyjącej na przedmieściach Tokio. Utrzymują się najróżniejszych dorywczych zajęć oraz drobnych kradzieży. I choć ledwo wiążąc koniec z końcem, to gdy jednak pewnego dnia w ich życiu pojawia się bezdomna dziewczynka, bez wahania decydują się zapewnić jej dach nad głową. To początek wydarzeń, które odsłonią skrywane tajemnice z rodzinnej przeszłości.

Reżyser filmu Hirokazu Kore-eda należy do czołówki współczesnych japońskich twórców i jest najpopularniejszy przedstawicielem tej kinematografii w Polsce. W ostatnich kilku latach kinowa publiczność miała okazję obcować z jego głośnymi, nagradzanymi obrazami "Po burzy" (2016), "Nasz młodsza siostra" (2015), "Jak ojciec i syn" (2013). Krytycy nazywają go kontynuatorem filmowej tradycji japońskiego mistrza Yasujirô Ozu, jednak sam Koreeda uważa, że bliżej mu do Kena Loacha, który podobnie jak on używa kamery do sportretowania społecznych nierówności i absurdów współczesnego świata.

- Świat zmierza w przedziwnym kierunku, nie wiem czy rodzina - w takim tradycyjnym założeniu, zbudowana na dobrowolnym byciu razem, długotrwałej i wielopokoleniowej więzi czy bezinteresownej chęci niesienia pomocy - ma szansę przetrwać. Ten temat wciąż do mnie powraca, bo nie ma jednej recepty na udane życie rodzinne, na trwałe relacje. A tak jak powiedziałem, współczesny świat nie sprzyja inwestowaniu czasu, wiedzy, czy pieniędzy we wspólnotę. Wszyscy stawiają teraz na siebie, liczy się jednostka - nie zbiorowość - mówił w wywiadzie dla "Wprost" po ubiegłorocznym Festiwalu w Cannes.

Z tej najważniejszej na świecie filmowej imprezy wrócił ze Złotą Palmą. Choć w Konkursie Głównym konkurował z "Zimną wojną" Pawła Pawlikowskiego, a także z filmami m.in. Spike'a Lee, Matteo Garrone czy Nadine Labaki, tu Jury pod przewodnictwem amerykańskiej aktorki Cate Blanchett jednogłośnie zdecydowało o uhonorowaniu filmu japońskiego reżysera.

ZWIASTUN